Zawartość tej strony wymaga nowszej wersji programu Adobe Flash Player.

Pobierz odtwarzacz Adobe Flash

 
 
 
WYPRAWA SHARM EL SHEIKH - STYCZEŃ 2007
PDF Drukuj Email
Czwartek, 14 Maj 2009

Zdjęcia z wyprawy znajdziecie w GALERII

Filmy z wyprawy są tutaj:

 

DZIEŃ 1 - Shark's Bay

Startujemy o 13:00 z Torunia. W konwoju 5 samochodów, reszta (w sumie 44 osoby) jest już w Warszawie. Spotykamy się na lotnisku po 17:00. I tu niespodzianka. Cała masa znajomych leci tym samolotem. Oj zrobiło się tłoczno. Ilość instruktorów na m2 znacznie wzrosła :)

Odprawa z małymi niespodziankami bo okazuje się, że jedna walizka nie może ważyć więcej niż 32kg - kilka osób musi przepakowywać bagaże. Dalej zakupy i do samolotu. Polska żegna nas zimnym wiatrem.

 

Lot samolotem mija w dość beztroskiej atmosferze. Czas integracyjny mija na konsumpcji artykułów bezcłowych :) Ponieważ lecimy po ciemku co jakiś czas możemy oglądać przepiękne widoki oświetlonych miast.

Sharm El Sheikh w nocy wita nas chłodkiem i lekkim wiatrem. Odprawa jest błyskawiczna i ładujemy się do autobusu, który wiezie nas do naszego hotelu Al Diwan.

 

Szybka akcja z przydzielaniem pokoi i idziemy spać. Jak się później okazało nie wszyscy. Na porannego nurka nie udało się skompletować drużyny. Ponoć serwowany na pokładzie żurek okazał się trujący dla niektórych organizmów - choć myślę, że to raczej pszenica :)

 

Po śniadaniu udaje się zebrać grupę na nurkowanie. Niestety późna pora wyklucza nurkowania z łodzi. Jedziemy do Shark's Bay i nurkujemy z plaży. Dla kursantów OWD to i tak dość spore wrażenia, a certyfikowani nurkowie mają możliwość wyważyć się i odpocząć.

 

Po południu wracamy do hotelu na obiad. Wieczorem, starym zwyczajem spotykamy się nad basenem by zapalić fajkę wodną (lub "trąbę wodną" jak ochrzcił jeden z naszych kolegów i tak już zostało). Na następny dzień nurkowania z łodzi. Trzeba wcześnie wstać więc kładziemy się też wcześnie.

 

DZIEŃ 2 - Wyspa Tiran

Śniadanko o 7 rano, bo na 8:30 umówiony transport na łódź.

Jedziemy do portu gdzie czeka na nas "Dream's Boat" czyli nasza wyśniona łódź :) Mamy dwóch przewodników: Michael i Mahmud.

Naszym celem są rafy wyspy Tiran - jedne z najładniejszych. Na pierwszy ogień:  po drodze okazuje się, że nie wszyscy lubią falowanie morza :) Na szczęście mamy odpowiednie specyfiki i już jest lepiej. Rafa jest przepiękna, a widoczność rewelacyjna. Jemy lunch i płyniemy łódką na rafę. To nurkowanie w prądzie. Zaczynamy pod prąd kilkaset metrów, a później wracamy niesieni prądem. Po drodze widzimy wielkie i piękne gorgonie i mnóstwo ryb.

 

DZIEŃ 3 - Shark's Bay i

Trzeciego dnia dzielimy się na dwie grupy. Kursanci OWD muszą jeszcze poćwiczyć a więc nurkują z plaży. 2 nurkowania po prawie 60 minut powodują, że pływanie idzie im coraz lepiej. Powoli z pasów balastowych znikają kilogramy.

Grupa nurków zaawansowanych płynie łodzią na rafy: Thomas Reef i Jackson Reef. Niestety trochę buja i zrywa się wiatr. Na szczęście pod wodą nie wieje :)

 

DZIEŃ 4 - Ras Muhammad i Dunraven

 

Na ten dzień plan bardzo ambitny - 3 nurkowania z łodzi. Na pierwszy ogień idzie wrak Dunraven. Dla większości to duże przeżycie. Pierwszy wrak w życiu. Całkiem fajny. Niektórzy wpływają do środka i przepływają przez wnętrze wraku. Fajne i bezpieczne nurkowanie bo wrak leży płytko. Najgłębsza część to 30m, a większość nurkowania to 15-20m.

Następnie płyniemy na Ras Muhammad. Jest to park narodowy w którym znajdują się jedne z najpiękniejszych na świecie raf koralowych. Na pierwszym nurkowaniu podziwiamy jedne z najładniejszych raf parku: Shark's Reef i Yolanda Reef. Niesamowita ilość ryb pod wodą oraz korali powoduje, że głowa kręci się we wszystkie strony. Na Yolandzie kilka pamiątkowych zdjęć tematycznych :) oraz mureny i napoleon.

 

Wieczorem dyrekcja hotelu zorganizowała imprezę na powietrzu przy basenie. Kolację umilały nam występy grupy folklorystycznej. Później roztańczone towarzystwo bawiło się do późna. Nie dotyczyło to kilku osób bo....

 

DZIEŃ 5 - Thistlegorm

Na ostatni dzień największa atrakcja. Jeden z najbardziej znanych wraków świata: Thistlegorm. To wrak brytyjskiego transportowca z II wojny światowej. Przewoził zaopatrzenie dla brytyjskiej armii. Na pokładzie były więc: czołgi, lokomotywy, ciężarówki, motocykle, broń, ubrania, amunicja - i to wszystko jeszcze tam jest!

Pobudka o 3:00 nad ranem. Transport na łódź. Dziś dużo większa jednostka, dwusilnikowy jacht na 30 osób. Nas jest tylko ośmioro więc warunki mamy więcej niż królewskie :) Analizujemy gazy i idziemy spać. Budzi nas zapach jedzenia! Śniadanko podano: jajecznica, świeże bułki, serki, dżemik i kawa. Teraz można wstawać! Po śniadaniu omówienie planu nurkowania. Na pierwszym nurku zapoznajemy się z wrakiem i oglądamy go z zewnątrz. Jest bardzo duży - 126m długość. Widoczność w granicach 30m pozwala nam ocenić ogrom tego wraku. Gdy płyniemy górą możemy podziwiać jego wielki pokład. Gdy płyniemy dołem przytłacza nas jego kadłub. Wielkość śruby robi wrażenie!

Na drugim nurkowaniu wchodzimy do środka. Zapalamy latarki i oczom naszym ukazują się przepastne ładownie Thistelgorma. To wszystko o czym rozmawialiśmy przed wejściem tam jest! Ładunek jeszcze cały czas poukładany równo robi wrażenie. Motocykle, ciężarówki, mimo, że już porośnięte cały czas mają łatwo rozpoznawalne kształty. Płyniemy jeden za drugim przez wąskie korytarze. Niesamowite wrażenie!

 

DZIEŃ 6 - Relax

Po 5 dniach nurkowań i pływania łodzią jesteśmy trochę zmęczeni. Dlatego 6 dnia wybieramy opcję relaks :) Byczymy się na plaży. Część z nas rozjeżdża się na różne wycieczki - bliżej i dalej. Klasztor św. Katarzyny i Dahab to jedna z wielu atrakcji. Reszta na plaży snorkluje i opala się. Wieczorem oglądamy film z Ras Mohammad. Super! Do tego zdjęcia i mamy rewelacyjną pamiątkę. Czas przy "trąbie wodnej" wolno płynie.

 

DZIEŃ 7 - wyjazd

Ostatni dzień wyprawy. Wstajemy wcześnie i jemy śniadanie. Jeszcze zdążymy na plażę! Wyjazd dopiero po południu. Spędzamy jeszcze cały dzień na plaży. Część grupy trenuje głębsze nurkowania na bezdechu. Rekord naszego ulubieńca to 25,4m. Gratulacje!

Po lunchu autokar wiezie nas na lotnisko do Sharm El Sheikh. Przyjeżdżamy wcześnie więc jest jeszcze trochę czasu na zakupy i wydanie ostatnich funtów na podarki dla rodziny i znajomych :)

Lądujemy planowo o 22:00. Odprawa, samochody i 3:00 nad ranem zmęczeni ale zadowoleni jesteśmy w domu.

Następnego dnia już w Polsce telefony: "ja chcę z powrotem!!!" :)

Niedługo jedziemy znów!

 

Logowanie

Dostęp do strefy dla zarejestrowanych użytkowników



Zarejestruj się aby móc pisać na forum, dodawać zdjęcia do galerii, dostawać informacje o wyjazdach i promocjach.

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informaje o wyjazdach, wyprawach, kursach i promocjach - zapisz się tutaj...
Nowości i promocje


Wiadomość HTML?